Case Study
·
September 15, 2025

Jak projektować bez niespodzianek – wywiad z Justyną Nazarewicz

Marcel Jankowski
Specjalista ds. marketingu

Jak rozpoczynasz nowy projekt? Co jest kluczowe na jego starcie?

Zawsze zaczynam od weryfikacji założeń: zakresu, wymagań technicznych oraz realnych zasobów czasowych i ludzkich. Sprawdzam spójność wymagań i identyfikuję kluczowe ryzyka. Dopiero wtedy buduję plan wdrożenia.

Jeśli chodzi o to, co jest ważne na początku projektu, z pewnością liczy się precyzyjnie określony zakres i wspólne zrozumienie celów przez wszystkich interesariuszy. Bez tego projekt bardzo szybko traci spójność. A wszyscy wiemy, że bez odpowiedniej spójności nie da się ruszyć z miejsca!

Co sprawia Ci największą satysfakcję, a co chętnie delegujesz?

Największą satysfakcję czerpię z rozwiązywania złożonych problemów technicznych i porządkowania skomplikowanych zależności. Najmniej lubię zbieranie rozproszonych danych z wielu działów – to czasochłonny i nieefektywny proces.

Czy zdarzył się projekt, który był idealny „na papierze”?

Tak – projekt z bardzo dobrą dokumentacją „wizualną” (powierzony mi), który jednak był katastrofalny pod kątem produkcyjnym, całkowicie niedostosowany do technologii naszego zakładu. W trakcie prac okazało się, że założenia środowiskowe były nierealne, co wymusiło na nas przeprojektowanie kluczowego rozwiązania.

Jak reagujesz na „niespodzianki” w projekcie?

Zaczynam od zebrania faktów. Najpierw identyfikuję źródło problemu i jego wpływ na projekt, a dopiero potem podejmuję decyzje. Pomaga to uniknąć chaosu i działań podejmowanych pod wpływem emocji.

Jakich narzędzi używasz do zarządzania projektami?

W organizacji korzystamy z narzędzia informacyjnego i w pewnym stopniu planistycznego – karty projektu, która służy głównie do planowania. Planuję wprowadzenie kolejnego, ale wszystko jest jeszcze w fazie testów. Jeśli chodzi o pracę w dziale, zadania deleguję głównie poprzez indywidualne listy zadań.

Harmonogram działań – postrzegasz go jako ryzyko czy szansę?

Zawsze najpierw widzę ryzyka, ponieważ to one determinują wykonalność planu. Szanse na przyspieszenie analizuję dopiero wtedy, gdy wiem, że fundamenty są stabilne.

A jak wygląda współpraca z działami, które mają inną perspektywę techniczną?

Rozmowę opieram na danych i faktach. Dodatkowo wyjaśniam kontekst biznesowy, aby decyzje techniczne były zrozumiałe i akceptowalne dla wszystkich stron. To samo dotyczy klientów, którzy bardzo często chcą znać konkretną specyfikację zamówionego pojazdu lub floty.

Najczęstsze problemy techniczne i sposoby ich rozwiązywania

Najczęściej są to rozbieżności między dokumentacją a rzeczywistością, ramy prawne, ograniczenia istniejącej infrastruktury oraz błędne założenia wejściowe. Rozwiązuję je poprzez szybkie prototypowanie, weryfikację danych i aktualizację założeń.

Czy koncepcje zmieniają się w trakcie trwania projektu?

Tak. Budowanie prototypów często pokazuje, że pierwotne rozwiązania wymagają optymalizacji lub uproszczenia. Traktuję to jako naturalny element procesu inżynieryjnego. Dzięki temu przyszłe zmiany w projektach nie są tak zaskakujące.

Co najbardziej cenisz w swojej roli łącznika między inżynierią, produkcją a klientem?

To, że widzę pełny obraz projektu i potrafię przewidzieć problemy, zanim się pojawią, tworząc jednocześnie rozwiązania, które są technicznie wykonalne i zgodne z oczekiwaniami klienta.

Czy jest jedno narzędzie, które ułatwiłoby Ci pracę?

Jedno, spójne narzędzie integrujące dane techniczne, harmonogram, produkcję i ryzyka. Informacje te są często rozproszone w kilku systemach, ale na szczęście wkrótce wszystko będzie działać w jednym, kompleksowym systemie.

Jak dbasz o ludzki aspekt projektu?

Angażuję wykonawców już na etapie projektowania, staram się zapewniać jasne instrukcje, łatwy dostęp do dokumentacji i szybkie wsparcie w razie problemów. Projekt powinien być dostosowany do realiów pracy zespołu.

Największy rollercoaster techniczny i organizacyjny?

Projekt z wielokrotnie zmienianym zakresem, presją czasu ze strony klienta i równoległymi zmianami technologicznymi. Trudny, ale bardzo rozwojowy – nauczył mnie, jak skutecznie ustalać priorytety i pracować w dynamicznym środowisku.

Z czego jesteś najbardziej dumna?

Z poprawy sposobu delegowania zadań i komunikacji w zespołach projektowych. Jasny podział obowiązków i regularna wymiana informacji usprawniły współpracę i pozwoliły na realizację projektów w spokojniejszej, bardziej przewidywalnej atmosferze.

Nowoczesne projekty techniczne